wtorek, 23 grudnia 2014

Rozdział 1

-Carla-zaczęłam tym swoim słodkim głosikiem, który wyrobiłam sobie już dawno.
- Co chcesz diablico?-spytała z westchnięciem. Zaśmiałam się i kontyunowałam dalej.
- Przyniesiesz mi chipsy z szafki- poprosiłam robiąc przy tym oczy jak kot ze Shreka.
-O nie nie. Rusz swój tyłeczek i sobie przynieś, a z tego co zdążyłam zauważyć to chyba posiadasz rączki i nóżki więc żegnam- zakończyła i wypchnęła mnie z kanapy tak, że spadłam na ziemię.
- Jesteś wredna- zrobiłam naburmuszoną minę, wstałam z podłogi i otrzepałam swoje czarne, ukurzone rurki.
- Dzięki, wiem o tym- zaśmiała się. Wystawiłam jej fucka i poszłam do kuchni. Po chwili wróciłam z paczką Laysów, czerwonym winem oraz kieliszkami.
- To jednak chyba nie skończy się tylko na chipsach- przyjaciółka zaśmiała się i wzięła ode mnie kieliszki.
- No chyba nie- również się zaśmiałam i otwarłam wino. Następnie otworzyłam Laysy i położyłam na etażerce.
- To co, lejemy?- spytałam.
- Jak uważasz- odpowiedziała Car i chwyciła naczynia.
- To było pytanie retoryczne- wzięłam wino i nalałam nam obu.
- Jutro moja matka znowu bierze ślub- odparłam znudzona i u na Car o mało co się nie udławiła cieczą.
- Znowu!? To ilu ty już masz ojców?- zapytała z nutką przerażenia.
- 7,8...sama nie wiem- upiłam kolejny łyk wina.
- Al, to chore- przyznała na co jej przytaknęłam.
- Wiesz chociaż kto cię zrobił?- zadała kolejne pytanie.
- Nie wiem- kiwnęłam przecząco głową, a po chwili zaczęłyśmy się śmiać.
- Promile już działają- westchnęłam
- Oj tak- powiedziała Carla i wzięła z paczki jednego chipsa.
- Idziesz jutro na ślub?- spojrzała na mnie badawczo.
- No coś ty!- krzyknęłam- to chyba oczywiste, że nie. Ona się mną nigdy nie przejmował, jednym słowem miała mnie w dupie, więc niech się wypcha.
- Dobra decyzja Al, moja krew- oznajmiła i przybiłyśmy sobie piątki. Rozmawiałyśmy jeszcze tak trochę, aż w końcu znudzone, zasnęłyśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz